Ustka kojarzy się przede wszystkim z plażą, portem i spokojem nad Bałtykiem, ale kto odwiedza to miasto choć raz, szybko odkrywa, że tutejsza kuchnia potrafi być równie atrakcyjna jak widoki. Sezon letni przyciąga smakoszy z całej Polski, a restauracje i bary prześcigają się w pomysłach na to, jak połączyć rybną tradycję wybrzeża z nowymi inspiracjami. Dzięki temu Ustka jedzenie to temat, który można odkrywać codziennie na nowo: od prostych, domowych obiadów po bardziej wyrafinowane kompozycje, w których local food spotyka się ze smakami świata. Coraz częściej w menu obok klasycznego dorsza czy śledzia pojawiają się gruzińskie chinkali, aromatyczne zupy i placki wypiekane w stylu kaukaskim. Taki miks działa świetnie, bo morski klimat sprzyja sycącym, rozgrzewającym daniom, a turystom daje pretekst do kulinarnej przygody bez wyjeżdżania z kurortu.
Polska klasyka nad Bałtykiem w najlepszym wydaniu
Polska kuchnia w Ustce ma mocne fundamenty, bo opiera się na świeżych produktach i prostych recepturach, które większość z nas pamięta z domu. W rybackim mieście królują dania z morza i jezior, ale podawane są w bardzo różnych wariantach. Z jednej strony znajdziesz smażoną rybę z ziemniakami i surówką, z drugiej – bardziej współczesne interpretacje, na przykład pieczone filety z ziołami, ryby w sosach maślanych czy grillowane steki z dodatkiem warzyw sezonowych. Ważne jest też to, że polskie smaki nad morzem nie kończą się na rybach: latem świetnie sprawdzają się chłodniki, pierogi z farszem z kaszubskich składników czy zupy na wywarach warzywnych. Do tego dochodzą desery na bazie owoców, drożdżowe wypieki i klasyczne kompoty, które idealnie pasują do rodzinnych obiadów po dniu na plaży. Taka kuchnia daje poczucie komfortu i swojskości, ale jednocześnie potrafi pozytywnie zaskoczyć jakością.

Gruzińska energia i aromaty jako kontrapunkt do rybnych menu
Gruzińska kuchnia w nadmorskim mieście może brzmieć jak zaskoczenie, ale w praktyce świetnie dopełnia lokalny klimat. Jej charakter opiera się na intensywnych przyprawach, długim duszeniu mięs, ziołach oraz serach, które dają efekt sytości i przyjemnego rozgrzania. W Ustce coraz częściej spotkasz dania takie jak chaczapuri – puszysty placek z roztopionym serem, chinkali z soczystym farszem czy charczo, czyli gęstą zupę z wołowiną i orzechową nutą. Dla turystów to okazja, by spróbować czegoś innego niż ryba, a jednocześnie nie odchodzić od wakacyjnej, kulinarnej przyjemności. Co ważne, gruzińskie smaki są zwykle podawane w wersji przyjaznej rodzinom, więc można je traktować jak wspólną ucztę – wiele potraw jest do dzielenia, a sam styl jedzenia sprzyja długim, spokojnym kolacjom po spacerze promenadą.
Gdzie spotykają się dwa światy na jednym stole
Najciekawsze w usteckiej scenie gastronomicznej jest to, że polskie i gruzińskie smaki nie konkurują ze sobą, tylko tworzą naturalne zestawienia. W jednym lokalu możesz zacząć od lekkiej przystawki z ryb w marynacie, a potem przejść do gruzińskiego dania głównego, które domknie posiłek wyrazistą przyprawą. To podejście odpowiada różnym potrzebom turystów: jedni szukają lokalnych potraw, inni chcą przerwy od tradycyjnych dań, a jeszcze inni potrzebują opcji dla dzieci czy osób na diecie. W praktyce takie mieszane menu daje cechę, której często brakuje w nadmorskich kurortach – elastyczność. Można zjeść lekko, można syto, można też spróbować kilku małych porcji, porównując smaki regionów. Warto też zauważyć, że polsko-gruzińskie połączenia często opierają się na podobnych wartościach: świeżości, prostocie składników i nastawieniu na gościnność, co w nadmorskim miasteczku odczuwa się szczególnie mocno.
Jak wybierać lokale, by nie trafić na turystyczną pułapkę?
W miejscowościach sezonowych łatwo o restauracje, które stawiają na szybkość i masowość kosztem jakości, dlatego warto podejść do wyboru lokalu trochę bardziej świadomie. Dobra wskazówka to obserwacja, czy w menu są produkty sezonowe i konkretne gatunki ryb zamiast ogólników typu „ryba dnia”. Jeśli lokal serwuje też kuchnię gruzińską, zwróć uwagę, czy potrawy są przygotowywane na miejscu, a nie tylko odgrzewane – chaczapuri czy chinkali w świeżej wersji mają zupełnie inny charakter. Pomaga też spojrzenie na ruch w lokalu poza głównymi godzinami – miejsca, które żyją nie tylko w porze obiadowej, zwykle budują stałą bazę klientów. Warto także pytać o rekomendacje mieszkańców, bo oni najlepiej wiedzą, gdzie jedzenie jest uczciwe i warte ceny. Dzięki temu wakacyjny posiłek staje się częścią udanego pobytu, a nie przypadkową przerwą między plażą a spacerem.

Smaki, które zostają w pamięci po powrocie z wakacji
Najlepsze w kulinarnej stronie Ustki jest to, że każdy może zbudować swój własny zestaw wspomnień smakowych. Jedni zapamiętają proste, świeże ryby jedzone na ciepło z widokiem na port, inni wrócą myślami do gruzińskich przypraw i aromatów, które idealnie pasowały do chłodniejszego, morskiego wieczoru. Ten miks kultur sprawia, że wyjazd nie jest tylko odpoczynkiem, ale też małym odkrywaniem świata przez jedzenie. Jeśli do tego dodasz spokojny rytm miasta, spacery brzegiem morza i atmosferę gościnności w lokalach, łatwo zrozumieć, czemu turyści wracają tu nie tylko dla plaży. W Ustce posiłek bywa częścią dnia równie ważną jak kąpiel w morzu – pozwala zwolnić, nacieszyć się rozmową i poczuć, że wakacje mają smak, który rzeczywiście warto pamiętać.