Rower zimową porą, czyli trenażer w roli głównej

Jak trenować na rowerze w śnieżyce?
Share on facebook
Facebook
Share on whatsapp
WhatsApp
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn

Spis treści

Jazda na rowerze zimą nie należy do najprzyjemniejszych. Niska temperatura, niesprzyjające czynniki zewnętrzne, takie jak padający śnieg, znacząco utrudniają jazdę. Nie chodzi bynajmniej tylko o warunki atmosferyczne, ale także odczucia przyjemności z jazdy. Zima nie sprzyja rowerzystom, nie dbając o ich komfort. Jedni chowają swoja rowery, z niecierpliwością wypatrując pierwszych wiosennych dni, a drudzy korzystają z dobrodziejstw technologii.

Czy trenażer może zastąpić standardową jazdę?

Trenażery znacząco ułatwiają przetrwanie najchłodniejszych dni. Wykorzystywanie ich do jazdy nie tylko zwiększa komfort, ale dają możliwość zrealizowania zaplanowanego treningu. Warto pamiętać, że kolejne jednostki treningowe odbywają się w domu, więc ćwiczenia można zorganizować w dogodnych warunkach. Optymalna temperatura sprawia, że nie odczuwa się nieprzychylnych czynników zewnętrznych, które występują za oknem.

Tym samym, należy jasno stwierdzić, że trenażer z całą pewnością może zastąpić standardową jazdę. Liczba przebytych kilometrów i spalonych kalorii jest zbliżona do tej, którą można uzyskać podczas nominalnego treningu na zewnątrz. Wszak to dalej jazda na rowerze. Warto również podkreślić, że sprzęt, o którym mowa, zdaje się być dla wielu lepszym rozwiązaniem, niż rower stacjonarny. Po pierwszego dlatego, że zajmuje o wiele mniej miejsca, a po drugie, bo możemy do jazdy z powodzeniem wykorzystać rower, który na co dzień w lecie wykorzystywany jest na zewnątrz.

Trenażer na tylne koło jako sprzęt podstawowy

Ten rodzaj sprzętu dedykowany jest przede wszystkim dla wszystkich tych, którzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z tego typu urządzeniami. Nie oznacza to jednak, że ten nie nadaje się z kolei dla wszystkich tych, którzy regularnie jeżdżą na trenażerach. Warto jednak od niego rozpocząć swoją przygodę. Trenażer na tylne koło jest prosty w montażu. Wystarczy podpiąć tylną oś roweru, odpowiednio dopasować ustawienia rolki i rozpocząć jazdę. Większość urządzeń dostarcza możliwość regulowania oporu, przez co można w łatwy sposób dostosowywać poziom trudności do obecnych możliwości.

Kto powinien wybrać trenażer rolkowy?

Wszystkich dbających o koordynację powinien przekonać do siebie trenażer rolkowy. Ten sprzęt wymaga jednak odpowiedniego poznania, ponieważ żaden element roweru nie będzie do niego przymocowany na stałe. Jazda na nim wygląda dokładnie tak, jak na drodze. Tu jednak przynajmniej na początku, nieco trudniej złapać równowagę. Należy również zachować szczególną uwagę przy zsiadaniu, gdyż łatwo się przewrócić. Rower posuwa się po trzech rolkach, przez co użytkownik musi stale kontrolować jego pozycję, przyjmując odpowiedni balans ciała. Niektórym sprawia to dużą trudność, ale taki trening daje olbrzymią satysfakcję.

Technologia w grze, czyli trenażer direct drive

Trenażer wcale nie musi imitować roweru stacjonarnego. Dla wszystkich wymagających i oczekujących jeszcze więcej poleca się trenażer direct drive. Ten sprzęt, wyglądający jak wersja montowana na osi tylnego koła, w rzeczywistości wcale go nie wykorzystuje. Po jego wypięciu możliwe jest założenie reszty roweru i podpięcie go do sprzętu. A tu można otrzymać morze możliwości. Urządzenie dostarczy danych dotyczących aktualnej jazdy, zakończonych treningów i szansę ich porównania.

Ten sprzęt daje dodatkową możliwość podłączenia dedykowanych aplikacji. To z kolei pozwala na uczestniczenie w zawodach organizowanych on-line lub w rozgrywce poza siecią. Dzięki interaktywnemu połączeniu można wcielić się w rolę uwidocznionego na ekranie komputera lub innego urządzenia zawodnika i w ten sposób zwiedzać świat i zdobywać kolejne kilometry. Z pewnością będzie to świetny wybór dla tych, dla których trenażer kojarzył się tylko z jazdą, podczas której wzrok utkwiony jest w ścianie. 

Zagłosowało: 0 średnia: 0